Przy kwietniku takie słyszy się rozmowy…

Życie jest kolejnym etapem ewolucji wszechświata. Zawsze w nim było czekało przyczajone na okazję, na odpowiednie warunki by pokazać swe drapieżne pazurki. Zdeptane i na pozór unicestwione, nie raz w trakcie dziejów podniosło się niczym feniks z popiołów, odrastając hydry głową. Może ubrane w inną szatę z bardziej przypudrowaną łuską, zawsze niezmiennie różnorodne i witalne. Wystarczy kapnąć kilka kropel i .. jest ! Kiełkuje, wzrasta, rozkwita.
Kto do cholery postawił tutaj doniczkę?

Flaczki

Jestem w trasie ze świadomością posiadania rezerwy. 2,5 pełnoprawnej atmosfery.
Optymizm? Witalność? Oczekiwania? Pewnie, że tak.
Poczucie sensu, wolności i siły. Żyje się.
Plany …
Nic nie zmusza, nie ogranicza. Uwalnia od rozmyślań. Mam czas… Dobrze…
A co jeśli w zapasie ciągnie się znudzony Pan Flak?