Przeciąg

Człowiek to dziwna machineria. Poszukująca sensu i odnajdująca radość w codziennych czynnościach, świadoma zarazem nieuniknionego i ostatecznego. Wzrastająca entropia czy kolejna pędząca planetoida rzadko powodują utratę wewnętrznej równowagi i chwilowe zmniejszenie satysfakcji z koszenia trawnika czy odmiennego autoramentu codziennej czynności. Plany i projekty. Sposoby, modyfikacje. Nowe pomysły. Nie poddajemy się zwątpieniu. Walczymy każdego dnia. Multiplikujemy w nieskończoność norki, urbanizujemy i niwelujemy. Małe zwycięstwa zwiastują … ostateczną klęskę. Solidnie i na wieki oznacza tymczasowo,  prowizorycznie, do jutra. Najtwardszy beton i skała kiedyś skruszeją, a wieczny chłód ciemnego kosmosu nie zachowa odrobiny ciepła uczuć choćby kilku ludzkich serc. Większość mieląc w żarnach czasu swój los nicią babiego lata ulotny wzdraga się by odcyfrować na bilecie nazwę stacji docelowej pędzącego szaleńczo pociągu-przeciągu.