Balzplatz

Dobór partnera. Zauroczenie, zakochanie, wreszcie prawdziwa Miłość.
Naukowcy szacują, ważą i obliczają. Do dziś nie znaleźli jednak
odpowiedzi na pytanie: „Dlaczego ten a nie inny, dlaczego ta jedyna?”.
Można analizować tysiące czynników, wprowadzać do mądrych programów
tysiące ważnych parametrów. Może kiedyś…
Dziś skupię się nad pewnym indywidualnym przypadkiem. Analizując pewne
fakty i doświadczenia, doszedłem do -o dziwo- konkretnych wniosków.
Testosteron – to on kształtuje nasze ciała, wpływa na nasze mózgi,
charakter, zachowania. Żeby kobieta była prawdziwą kobietą, a facet
chłopem z jajami odbywa się prawdziwa hormonalna wojna. W jej wyniku
powstają osobniki posiadające pierwszorzędowe cechy jednej z płci, nie
będące (!) jednak do końca kobietami i mężczyznami. O procentowym
udziale każdej płci w twojej osobie czytelniku decyduje bulgocący w
twoich trzewiach koktajl hormonalny. 40% mężczyno/60% kobieto, czy inny
procentowy miksie płciowy musisz przyznać, że nie do końca dobrze się
żyje mając we krwi zbyt mało testosteronu i jego braci. Walcz i
zwycieżaj – bez testosteronu nie ma szans. Cóż robi sprytny organizm?
Szuka brakujacej części. Zbyt mało to strata ewolucyjna, zbyt dużo
rozwali związek agresją i ze złotych godów nici. Jak „zważyć”
hormonalnie potencjalnego partnera? Jak odszukać brakującą połówkę (
ćwiartkę itd ..)?
Jest sposób.
Głos.
Jego tembr wskazuje jednoznacznie kim tak naprawdę jest druga osoba. Ile
w kobiecie kobiety, a ile faceta. I na odwrót.  Podczas rozmowy układa
się testosteronowa łamigłówka ying-yang. Poza naszą świadomością mózg
buduje sobie informację o procentach hormonu krążących we krwi
aktualnego interlokutora. Gdy weryfikacja wypadnie pozytywnie –
testosteronowa suma będzie wystarczająco blisko 100% – mózg rozpoczyna
Akcję Miłość – zalewa z radości swoje świadome rejony koktajlami
endorfin i innych uzależniających świństw. „Brakujący testosteron
niezbędny mi do życia, to on ! Trzymaj się go !!! Nie puszczaj. Miłość !!
Miłość !!! „.
W posagu testosteron i szansa na życiowy sukces. Zapytacie – a co z
osobami niemymi? Już odpowiadam. Testosteron
kształtuje także nasze ciała, obwód bioder, proporcje sylwetki, itd. –
mózg jest ekstremalnie elastyczny i szuka innych dróg poznania i
realizacji swoich pierwotnych nakazów.  Nie zmienia to faktu, że
piskliwe blondyneczki najlepiej odnajdą się u boku 100% samca, a
grzmiące testosteronowym basowym głosem białogłowy zarządzą życiem niejednego pantoflarza „źle podlanego” przez naturę
sosem agresji.
Niech opadająca w tym momencie kurtyna zakryje miłościwie,  znany nam
już od tysięcy lat obrazek legalnego obłędu, pozostawiając jednak w pamięci
fakt, że powtarzana po tysiąckroć maksyma: „Milczenie jest złotem”
zyskała dziś nieoczekiwanie nowy blask. 

Jaki jesteś nie wie nikt …

10%.
Tylko dziesięć procent informacji przekazywanej przez zmysły trafia do celu. Reszta to wytwór naszego narządu. Wizję mózgu jako specjalizowanej maszynki do obróbki rzeczywistej informacji zastępuje obraz jeszcze wspanialszego organu – nieskończenie elastycznej fabryki wrażeń i doznań. Ograniczonej i wszechmocnej. Fabryki produkującej w czasie rzeczywistym z pozyskanych strzępków danych … rzeczywistość. Mniejsza z faktami i realnym światem. Wygląda na to, że są one tylko przyczynkiem dla ostatecznej kreacji. Ważna jest skuteczność, a nie prawda czy absolutna wiarygodność. Żyjemy grając, każdy osobno, główne role w pisanej na żywo bajce.
Czy jest możliwe wyrwanie się z tych wspaniałych teatralnych okowów i spotkanie się oko w oko z najprawdziwszą prawdą ? Czy 100%
nieujarzmionej przez mózg rzeczywistości nie zaleje neuronów potopem informacji?
Czy jesteśmy gotowi na prawdziwe poznanie?

Bomba

Dziś, gdy orientujemy się lepiej w aspektach otaczającego świata, gdy przewidujemy prawdopodobne scenariusze końca i znamy przyczyny zagłady pradawnych stworzeń, dziwi niefrasobliwość naszej rasy. Ogromne zasoby zużywamy na wewnętrzne rozgrywki i konflikty. Eskalację bezsensownych działań. Wiedza dotycząca naszej sytuacji, zagrożeń nie zmieniła ani o jotę wzajemnych międzyludzkich stosunków. Nie wpłynęła na zmianę kursu obranego w mrokach dziejów przez cywilizację. Kursu nienawiści, agresji i samozniszczenia. Może, jesteśmy wielką zbiorową bombą z opóźnionym zapłonem? Czy istnieje nieodkryty jeszcze gen samozagłady?
Tik, tak, tik, tak ..