Szczerość rodzi nienawiść

gdy wielki błękit pochłania zieleń
spoglądam w myśli głębię
oczy twe alabastrem nieokiełznane
pieczęci wielką tajemnicą

gdy wielki błękit pochłania zieleń
szczerość rodzi nienawiść
szczerość rodzi ból

Uwikłany więzami myśli
kpisz wszechwładna
nie dając nadziei
pokochać sploty twych ramion
wielbić istnienia twego cień

przy tobie czuję
przy tobie
inaczej nie

4w5

We własnej głowie
tkliwiąc mózg i
wybornych przystawek kiście
wynajdując w zygzakach neuronów
dziwne jesienne
mgliste
zdarzeń wspomnienia w snopki
ociemniały zbieram
nie zważając na realiów cienie
wzbierając analizą
nieustanny
póki nie parzą pogonią myśli należycie
zapominam co to
zwykłe
normalne
szarego
człeka
życie