Blind

Rozejrzyj się.
Nie ma jej wokół ciebie ?
Myślisz że jest gdzieś daleko. Obca.
Czychająca na kogoś innego.
Mylisz się.
Przyjrzyj się dokładnie.
Od narodzin jest tu razem z tobą .
Tup, tup, tup. Słyszysz kroki ? Zaczynasz dostrzegać kształty ? 
Dobrze, bo życie to spacer ze śmiercią pod rękę. Godzina po godzinie, sekunda po sekundzie.
Niejeden zrobił ledwo kilka kroków.
Wielu udaje się mylić towarzyszkę i wodzić  ją długą i krętą ścieżką.
Szczęście, wiedza, pakt o nieagresji czy wszystko po trochu ? Kto wie …
Wystarczy moment nieuwagi, potknięcie, zachwianie i role się odwracają.
Bezradny jak dziecko trzymane mocno za rękę, podążasz na tych ostatnich życiowych rozstajach w drogę bez powrotu.

Radość. Dziś ciągle prowadzę.
A jutro …
 

Dead End

Wpadliśmy w pułapkę. Pułapkę „wolności”.
Swobodny dżordż.
Myślisz że kiedyś nie będziesz trzymany za „mordę” ?
Mylisz się. Mylisz się baardzo.
Zachód już się nie wygrzebie…
Natura nie znosi próżni. Nie ma takiego społecznego stwora jak „niewierzący – wyemancypowany-liberalny”.
W przyrodzie istnieje „plus” lub „minus”. Podobnie w społeczeństwie. Pustka jest wypełniana i wykorzystywana.
Nisze zasiedlane.
Bezlitośnie.
Marginalizując znane, swojskie, oswojone „mochery” otwieramy drogę dla … muzułmanów, także tych radykalnych.
Kwefy, czadory, wielożeństwo, Koran …
Wojując ze znanym wrogiem, oddajemy się w jasyr nowego.
Chętny ?
Cup a Noodle ?

Kto lubi czarne ślimaki ?

Byliśmy naiwni.
Ufni i pełni nadziei.
Bez racjonalnych przesłanek.
Machaliśmy czaszami radioteleskopów na lewo i prawo. Tu jesteśmy ! Tu, tu, tu ! Chłopcy i dziewczynki – wysyłaliśmy sondy z dokładnym adresem i zachętą do odwiedzin. 
Któż by odmówił ?
Dziś to już nieważne.
Wdeptani w Ziemię. Zmiażdżeni. Unicestwieni na tysiąc sposobów. Tępieni jak szkodniki.
Pokazali nam kim/czym tak naprawdę byliśmy.
Nikt nie lubi czarnych ślimaków.

Cycek

On jest głodny ! – kategorycznie stwierdził ojciec.
Sceptyczna reakcja małżonki była do przewidzenia.
Gdy po kilka dniach z ust juniora padło – On jest głodny ! – jej irytacja sięgnęła zenitu.
Na pewno wiedzą lepiej. Phi.
Kolejne uwagi puszczała mimo uszu, prychając z pogardą.
Ile razy można reagować na jawną prowokację ?
Tę uwagę także puściłaby pewnie mimo uszu gdyby nie „radary” juniora.
- Słyszeliście babcię ?  Powiedziała-
„On jest głodny”.

;-)

Kurtyna.

Kręci się

Bączek wiruje i buczy, roztaczając obietnice nowych doznań. 
Tatuś sadza na konika i karuzela rusza.
Świat wiruje. Wiatr świszczy we włosach.
Rośniesz – twój apetyt także.
Zamieniasz koniki na 5 kontynentów, a karuzelą staje się glob.
Migają krajobrazy, zmieniają się scenerie.
To nie wystarcza. Więcej ! Więcej !
Układ słoneczny, Droga Mleczna, Galaktyki – te dopiero  „szaleją, szaleją  i śmieją, się śmieją”.
Oby szaleństwa skończyły się tylko na banalnych mdłościach…

Wariactwa, szaleństwa i zabawa ?

To pozory. Sieć mechanicznych, bezlitosnych, potężnych sił pozwala nam cieszyć się chwilą beztroski na tej kosmicznej „karuzeli”.  W tym „wesołym miasteczku” nie ma miejsca na improwizację i chaos.
To solidne zasady pozwalają na prawdziwą zabawę.