Szlag mnie trafia.

Wkurzyłem się.

Intelektualiści. 
Obsypani nagrodami.  Wykształceni. Cyniczni. W imieniu Polskiej Rzeczpospolitej.
Koledzy i koleżanki Romusia:

Radzio Sikorski
Krzysio Zanussi
Andrzejek Wajda
Kazio Kutz
Jacuś Bromski
Iza Cywińska
Januszek Morgenstern
Feliksik Falk
Krysia Zachwatowicz
Januszek Głowacki
Andrzejek Jakimowski
Krysia Morgenstern
Aga Odorowicz
Juruś Skolimowski
Maciuś Strzenbosz
Gosia Szumowska
Maruś Borowski
Tomuś Raczek
Dorotka Stalińska
Agniesia Holland
Danielek Olbrychski

i lista wciąż się wydłuża…

…zatracili wiedzę o tym co złe i dobre. Oni wytłumaczą ci wszystko. Wiedzą jak naginać i odwracać: ” bo nieletnia prostytutka, bo to 30 lat temu, bo on się zapłacze w areszcie, sama mu wskoczyła, mamuśka tego chciała, bo wszyscy to antysemici, bo to mała i zawistna Polska, bo 13 latki wiedzą jak uwodzić mężczyzn” 

Farmakologicznie ich – zgodnie ze znowelizowanym Kodeksem: „Kto głosi pochwałę pedofilii ten podlega…”. 

Na naszych oczach śmietanka artystyczna i polityczna skisła.  Oto bohater dzisiejszych czasów: 40 letni piernik, mający pozwolenie matki na sesję zdjęciową odurzający 13-latkę i spółkujący analnie. Polska broni go swoim całym majestatem.  Zgroza.

I tylko koni żal … koni żal.

Załącznik – fragment przesłuchania dziewczynki:

Czy przysięgasz uroczyście, że zeznanie, które będziesz składać w tej
sprawie przed Wielką Ławą Przysięgłych hrabstwa Los Angeles, będzie
prawdą, całą prawdą i tylko prawdą? Tak ci dopomóż Bóg!

- Tak – powiedziała Samantha.

( Zeznała, że 13 lutego 1977 roku Roman Polański odwiedził dom
jej matki. Pokazał magazyn Vogue z jego fotografiami i powiedział, że
chciałby ją sfotografować. 20 lutego zjawił się po raz drugi i zawiózł
ją na wzgórza w Los Angeles, gdzie fotografował ją w ubraniu, a potem,
na jego prośbę w topless, czyli z gołymi piersiami. 10 marca zabrał ją
samochodem na sesję fotograficzną w rezydencji przyjaciół. Fotografował
ją w domu aktorki Jackie Bisset, było tam kilka osób. Reżyser
stwierdził, że światło jest złe, więc zawiezie ją do domu aktora Jacka
Nicholsona. Dom Nicholsona leżał na zagrodzonej posiadłości, obok domów
scenarzystki Heleny Kiliaupulos i Marlona Brando. Scenarzystka wpuściła
auto Polańskiego na teren posiadłości. Polański, który był częstym
gościem u Nicholsona, powiedział, że przywiózł modelkę i chce ją
sfotografować w rezydencji.)

Pytanie: – Czy pan Polański zaoferował ci coś do picia?

Odpowiedź: – Tak. Wydaje mi się, że powiedziałam, iż chce mi
się pić. On wszedł do kuchni, tam lodówka była pełna soków, wina, wody
i różnych rzeczy. Kiedy wyszedł, miał butelkę szampana i powiedział:
 Czy mam to otworzyć?’. Ja powiedziałam  Wszystko mi jedno’. Więc on
zapytał tamtą kobietę, czy to będzie w porządku, a ona odpowiedziała,
że tak.

P. – Czy on otworzył butelkę szampana?

O. – Tak.

P. – Czy wiesz, jaki to był rodzaj szampana?

O. – To był rocznik 1971, czy coś takiego.

Polański nalał trzy kieliszki szampana. Wypił swój kieliszek,
kobieta, która ciągle im towarzyszyła, wypiła pół kieliszka. Dziewczyna
też piła szampana, nie pamięta dokładnie ile, bo – jak zeznała -
pozowała z kieliszkiem, więc go opróżniała. Kobieta opuściła ich,
mówiąc, że musi wrócić do pracy. Reżyser wyprowadził Samanthę na
zewnątrz i fotografował ją na patio, przy basenie. Była ubrana w bluzę
i niebieskie dżinsy. Po chwili wrócili do wnętrza domu, Polański zrobił
jeszcze kilka zdjęć przy rozsuwanych drzwiach wiodących na patio.

P. – Czy miałaś cały czas na sobie to samo ubranie, w którym przyszłaś: dżinsy i bluzę?

O. – Nie.

P. – Słucham?

O. – Nie.

P. – Przebrałaś się?

O. – Nie. Nie miałam na sobie koszuli. Stałam za lampą.

P. – Sama zdjęłaś koszulę, czy zrobił to pan Polański?

O. – Nie. Ja to zrobiłam.

P. – Czy stało się to na jego prośbę, czy sama zadecydowałaś, aby to zrobić?

O. – To było na jego prośbę.

Dziewczyna zeznała, że rozebrana do pasa pozowała, wykonując
polecenia Polańskiego w rodzaju:  Trzymaj kieliszek szampana w taki
sposób. Patrz w taki sposób’. Po zrobieniu zdjęć w pokoju, Polański
zaprosił dziewczynę do pomieszczeń kąpielowych, aby  pokazać to
jacuzzi, które ma Jack Nicholson’. Przesłuchujący pokazali świadkowi
 dowód numer 12  - fotografie jacuzzi w rezydencji Nicholsona. Samantha
potwierdziła, że była w niej.

P. – Co się stało po tym, jak pokazał ci jacuzzi?

O. – Powiedział:  Chcę ci zrobić trochę zdjęć w tym’.

P. – W czym?

O. – W jacuzzi. On chciał mi zrobię trochę zdjęć w tym.

Samantha zeznała, że miała na sobie niebieską sukienkę, w którą
przebrała się, gdy zakończyli fotografowanie w pokoju. Polański kazał
dziewczynie zatelefonować do matki. Matka zapytała ją, czy wszystko w
porządku. Dziewczyna potwierdziła. Matka pytała, czy ma po nią
przyjechać; Samantha – że nie ma takiej potrzeby. Potem z matką
rozmawiał Polański, który powiedział, iż odwiezie jej córkę  trochę
późno’.

Po rozmowie z matką, idąc do jacuzzi, Polański z dziewczyną
weszli do łazienki (jacuzzi była obok niej, wejście wiodło przez
łazienkę). Samantha zrelacjonowała dziwne poczynania Polańskiego.

O. – Weszliśmy do łazienki i on wziął taką małą żółtą rzecz.
Nie wiem, co to było. To było coś w rodzaju pojemnika. I on miał  on
wszedł przede mną. Kiedy ja weszłam, miał pojemnik. I miał pigułkę
przełamaną na trzy części. I powiedział:  Czy to jest quaalude?’
(popularny w tamtych czasach środek uspokajający, tak zwany
tranquilizator, stosowany dla polepszenia samopoczucia, można go było
otrzymać jednak tylko na receptę lekarską; miał działanie usypiające,
użyty wraz z alkoholem oszałamiał – przyp. A.G.). Ja powiedziałam:
 Tak’. A on mi powiedział:  Czy myślisz, że będę zdolny prowadzić
samochód, jeśli to wezmę?’. Odpowiedziałam:  Nie wiem’. On powiedział:
 Więc mam to wziąć?’. Ja odpowiedziałam:  Nie wiem’. On na to:  Więc,
myślę, że to zrobię’.

I on to wziął (połknął i popił szampanem – A.G.) i powiedział:
 Chcesz część?’. Powiedziałam:  Nie’. A on mówił  oh, w tym czasie ja
powiedziałam  Okay’, ponieważ  nie wiem.

P. – Czy to wzięłaś?

O. – Nie wiem. Myślę, że musiałam być dosyć pijana, inaczej bym tego nie wzięła.

Dziewczyna pytana, skąd wiedziała, co to jest quaalude,
odpowiedziała, że widziała ten lek na fotografiach i na koszulkach, i
że  raz znalazła jedną’ tabletkę. Miała wtedy 10 lub 11 lat. Przełamała
ją i połknęła część. Przesłuchujący ustalili, że w łazience Polański
dał Samancie część tabletki quaalude –  mniej niż połowę’, którą
połknęła popiwszy szampanem. Dziewczyna twierdziła, że wtedy zdała
sobie sprawę, co zrobiła, zdenerwowała się, poszła do kuchni i aby
zneutralizować działanie alkoholu i quaalude, zaczęła jeść. Polański
zawołał ją, powiedział, żeby się rozebrała. Zdjęła więc sukienkę a
potem majtki (koloru rdzawego, dowód numer 4), choć  miałam zamiar
nosić moją bieliznę’ – twierdziła. Samantha weszła do jacuzzi i
Polański  zrobił parę zdjęć’. Zapytana, ile razy sfotografował ją w
jacuzzi, odpowiedziała:  niewiele’. Potem Polański poszedł do łazienki,
wrócił z niej nagi i wszedł do jacuzzi  na dół, w najgłębszą część’.

P. – Co zrobiłaś?

O. – Poszłam na inną stronę.

P. – Co potem się stało?

O. – On mówił:  Chodź tu na dół’. A potem ja powiedziałam, że
mam astmę i że nie mogę  muszę wyjść z powodu, że zimne i ciepłe
powietrze, czy coś takiego. A on powiedział:  Chodź tu na dół, tylko na
chwilę’. Więc w końcu zeszłam. Tam było dużo strumieni jacuzzi i on
powiedział wtedy:  Czy nie jest lepiej tu na dole’. I on mnie
podtrzymywał, bo ponieważ to było prawie nad moją głowę. I ja
powiedziałam:  Tak, ale lepiej wyjdę’. No i wyszłam.

P. – Kiedy mówisz, że cię podtrzymywał, to w jaki sposób?

O – On miał ręce na moich bokach, tak dokoła tutaj i on był  

P. – Wokół pasa?

O. – Tak. Potem on zaczął nimi poruszać, a ja po prostu wyszłam.

P. – Czy kiedykolwiek miałaś astmę?

O. – Nie.

P. – Dlaczego więc powiedziałaś mu, że masz astmę?

O. – Ponieważ chciałam wyjść.

Samantha wyszła z jacuzzi, założyła majtki i okręciła się
znalezionym ręcznikiem. Polański też wyszedł i wskoczył do basenu.
 Chodź tutaj’ – wołał dziewczynę. Nie chciała, pod pretekstem, że woda
jest zbyt zimna. Polański namówił ją wreszcie – jak zeznała – weszła do
wody, ale tylko przepłynęła basen i wyszła. Wróciła do łazienki i
 zaczęła się suszyć’. Za nią wszedł Polański i zapytał:  Czy wszystko w
porządku, czy astma się nie pogorszyła’.

P. – Co odpowiedziałaś?

O. – Powiedziałam, że chcę wrócić do domu, ponieważ potrzebuję wziąć moje lekarstwo.

P. – A co powiedział pan Polański?

O. – Powiedział:  Tak, niedługo zabiorę cię do domu’.

P. – Co zrobiłaś?

O. – Powiedziałam mu  powiedziałam, że chcę  że chcę wrócić do domu. Powiedziałam:  Nie, muszę teraz wrócić do domu’.

P. – Co powiedział pan Polański?

O. – Powiedział, żebym poszła do innego pokoju i się położyła.

Polański skierował Samanthę do sypialni Jacka Nicholsona. Były
w niej zaciągnięte zasłony i nie było światła. W pokoju stało łóżko,
kanapa i telewizor. Dziewczyna zeznała, że bała się Polańskiego, w
pokoju usiadła na kanapie. Miała na sobie majtki i ręcznik.

P. – Co się stało, gdy usiadłaś na kanapie?

O. – On usiadł obok mnie i zapytał, czy wszystko jest okay.

P. – Co powiedziałaś?

O. – Powiedziałam:  Nie’.

P. – Co on powiedział?

O. – On mówił:  Poczujesz się lepiej’. Ja odpowiedziałam:  Nie, nie chcę, muszę wracać do domu’.

P. – Co się potem stało?

O. – On przysunął się do mnie i pocałował mnie, a ja mu
mówiłam:  Nie. Trzymaj się z daleka’. Ale trochę się go bałam, ponieważ
nie było tam nikogo innego.

Dziewczyna zeznała, że prosiła Polańskiego, aby  przestał’.
Chciała  wracać do domu’, na co otrzymała odpowiedź:  Zabiorę cię do
domu już niedługo’. Ale Polański – jak powiedziała, ściągnął jej
majtki, a potem –  zsunął się w dół i zaczął pieszczoty’.

P. – Co to znaczy?

O. – To znaczy, że on zszedł na dół na mnie, czyli umieścił swoje usta na mojej waginie.

P. – Co robił?

O. – On po prostu lizał i sama nie wiem. Zbierało mi się na
płacz. Byłam trochę  Miałam zamiar   Nie. Przestań’  Ale się go bałam.

P. – A czy on coś mówił, jeśli cokolwiek mówił?

O. – Nie mówił nic, co bym zapamiętała. On był  czasem mówił rzeczy, ale ja po prostu byłam zablokowana od niego, wie pan.

Przesłuchujący pyta, jaki był w tym czasie stan Samanthy.
Dziewczyna stwierdziła, że była pijana i pod wpływem quaalude.
Powiedziała:  Ledwie pamiętam, co się wtedy stało’. Kręciło się jej w
głowie, przedmioty widziała  rozmazane’. Miała kłopoty z koordynacją
ruchów, z chodzeniem.

P. – Jak długo pan Polański miał swoje usta na twojej waginie?

O. – Kilka minut.

P. – Co się potem stało?

O. – Rozpoczął ze mną stosunek.

P. – Co uważasz za stosunek?

O. – Umieścił swojego penisa w mojej waginie.

P. – Co powiedziałaś, jeśli cokolwiek powiedziałaś, zanim to zrobił?

O. – Głównie mówiłam:  Nie, przestań’. Ale nie walczyłam, ponieważ naprawdę ja, tam nie było nikogo i nie miałam gdzie pójść.

P. – Czy on cokolwiek powiedział?

O. – Nic nie odpowiedział, kiedy powiedziałam:  Nie’. Myślę, że on  że on coś mówił, ale ja go nie słuchałam i nie zapamiętałam.

Dziewczyna odpowiadając na pytania zeznała, że przed 10 marca
1977 roku miała dwa razy stosunek z mężczyzną (był to jej chłopiec ).

Powiedziała, że podczas kopulacji, która trwała  nie bardzo
długo’, Polański zaczął ją wypytywać, czy bierze pigułki
antykoncepcyjne.

Odpowiedziała, że nie. Polański nalegał, aby podała datę
ostatniego okresu. Odpowiedziała:  Nie wiem. Tydzień lub dwa temu’.
Zaniepokoiło to reżysera. Nalegał:  Musisz pamiętać’. Kiedy usłyszał,
że jednak nie pamięta, zapytał:  Czy chcesz, żebym wszedł od tyłu?’.
Odpowiedziała:  Nie’. Ale Polański, jak zeznała:  Podniósł moje nogi
dalej i wszedł w mój odbyt’

P. – Kiedy mówisz, że on wszedł w twój odbyt, co przez to rozumiesz?

O. – Włożył swojego penisa w mój tyłek.

Samantha zeznała, że  opierała się tylko trochę’, bo bała się
Polańskiego. Kopulację przerwało pukanie do drzwi i kobiecy głos
zapytał:  Roman, jesteś tam?’. Polański odpowiedział:  Tak, właśnie
wyszedłem z jacuzzi i się ubieram’.

P. – Co się stało wtedy?

O. – On podszedł do drzwi, uchylił je i rozmawiał z nią
(kobietą tą była ówczesna przyjaciółka Jacka Nicholsona, aktorka
Anjelica Huston; nie lubiła Polańskiego, gdyż uważała, że ze względu na
zabawowe ciągoty, miał zły wpływ na jej partnera. Samantha rozpoznała
Huston na okazanej jej przez prokuratora, czarno-białej fotografii,
dowodu numer dwa ). A ja wstałam, założyłam moją bieliznę i zaczęłam
iść w stronę drzwi.

P. – Co się potem stało?

O. – Zatrzymał mnie i znowu położył.

P. – Co było potem?

O. – Potem zaczął odbywać znowu ze mną stosunek, a potem po prostu przestał.

P. – Czy wiesz, co to jest szczytowanie?

O. – Tak.

P. – Czy on szczytował?

O. – Tak.

P. – A skąd to wiesz?

O. – Ponieważ ja to mogłam poczuć i to było na mojej bieliźnie.
To było na mojej bieliźnie. To było na moim tyłku i na tych rzeczach.

P. – Mówiąc to, czy sądzisz, że on szczytował w twoim odbycie?

O. – Tak.

Samantha zeznała, że nie wszczęła alarmu, gdy w pustym domu
pojawiła się kobieta, bo  nadal dosyć się bała’ Polańskiego, gdyż był
on jedyną osobą, dzięki której mogła  powrócić do domu’. Poza tym  nie
wiedziała, co powiedzieć’. Gdy Polański zostawił ją, poszła do
łazienki, założyła sukienkę, uczesała włosy. Reżyser kazał jej
zaczekać, ale pozbierała swoją garderobę, przeszła obok nieznanej jej
kobiety, która rozmawiała przez telefon i powiedziała do niej  cześć’.
Kobieta zapytała:  Czy ty jesteś dziewczyną, której Roman robił
zdjęcia?’. Odpowiedziała:  Tak’, wyszła przed dom i wsiadła do
samochodu. Polański został w domu i rozmawiał z Anjeliką Huston.

P. – Co się potem działo?

O. – Siedziałam w samochodzie i płakałam.

Po jakichś dziesięciu minutach Polański wyszedł, wsiadł do samochodu i wyruszyli do domu matki Samanthy.

P. – Kiedy jechaliście do domu, czy coś do ciebie powiedział?

O. – Powiedział coś jak  Nie pamiętam, kiedy  

Na tym
urwanym zdaniu kończy się 36. strona stenogramu protokołu przesłuchania
Samanthy Gailey przed Wielką Ławą Przysięgłych hrabstwa Los Angeles, 24
marca 1977 roku.

Viva la revolution

Komuniści, socjaliści szukali walca który wyrówna i zniweluje różnice i uczyni wszystkich równie szczęśliwych i równie zamożnych.
Wichry dziejów przewiały, zostawiły miliony ofiar. Niepotrzebnie.
Dziś wszyscy jesteśmy równi. Przynajmniej na starcie ;-).
Profesor naprzeciwko fliziarza, poseł kontra nauczycielka, sprzedawca kontra prezenter pogody.
Czy to możliwe ? Tak !
Gdy tylko trzaśniesz drzwiami swego lśniącego rumaka, przestaje się liczyć twoje wykształcenie, wyznanie, majętność i takie tam…
Liczy się tylko to co pod maską i twa fantazja. Cała reszta odchodzi w niebyt.
Fliziarz bierze profesorka, poseł wymusza na nauczycielce, a sprzedawca wyślizguje prezentera pogody.
Czysty egalitaryzm. Powiecie: Bogatsi mają wypasione fury. Taak.
Korek godzi wszystkich.

Jurajska

Kobiety ! Musicie zrezygnować z równouprawnienia !

Pomyślicie że oszałałem. Jakiś czas temu sam bym tak pomyśłał. Wygląda jednak na to że kobiece ciągoty do prowadzenia traktorów i realizacji marzenia o „ostatnim piętrze, biura szklanych drzwi” przyczynią się do zniknięcia białego człowieka z Europy. A świat jaki znamy odejdzie do lamusa. Wasze koleżanki z Turcji czy Afryki które zamieszkały na naszym kontynencie nie są tak wybredne i rodzą, rodzą, rodzą.
   Czysta arytmetyka pokazuje że, gdy nasze damy będą poświecały czas na karierę, kształcenie, poszukiwanie idealnej diety, przybyszom wyrośnie całe pokolenie. Potem drugie, trzecie …
Wygląda na to ze oddając kobietom prawo do decydowania popełniliśmy fatalny błąd.
Wymrzemy.

Impotenci

Zastanawiacie sie pewnie dlaczego tak trudno celebrytom osiągnąć stabilizację i szczęście ? Dlaczego kolorowe pisemka, brukowce i różnego autoramentu szmatławce mają codzienną porcję sensacji ? On zdradził, ona odeszła, ten z kochanką, ci nie rozmawiają ze sobą …
Są sławni, piękni, majętni… A szczęścia jakoś brak. Osoby z pierwszych stron gazet dają sygnały – jestem super samcem, jestem rewelacyjną samicą. Dam ci superdzieci !  Obiecujące, co ? Wizualnie jest to zgodne (?) z prawdą. Niestety to są tylko sygnały. Za blichtrem i fasadą nie ma nic. Gdy przychodzi do budowy czegoś poważniejszego okazuje się że ten cudowny/ta cudowna – to tylko fasada. Fasada której głównym celem jest … fasada. Gwiazdeczka poświeca 90% życia na budowanie efektu dla samego efektu. Jakże tu prowadzić normalne życie rodzinne, prokreować się nawet z tymi pozostałymi 10%. A życie jak wiemy to nie bajka….
Po rozczarowaniu szuka się więc kolejnego partnera, puszącego jeszcze dostojniej piórka. Tylko to już skądś znamy. I w kółeczko …  

Wniosek: Kolorowe Panie i Panowie – mniej pary w gwizdek !