Delay your destiny

Migotają do mnie na nocnym niebie będąc tylko duchami z przeszłości.
Może my także jesteśmy tylko echem czegoś co już dawno  nie istnieje,
wybrzmiewającą  falą dawno czynionych dobrych i złych uczynków ?

II

Nasz świat jest jakiś pokaleczony, dziurawy, pełen niedoróbek, błędów, skaz. Jesteśmy skazani na niedoskonałość, tymczasowość, prowizorkę.  Wytwory naszych rąk rozsypują się w proch podobnie jak sami twórcy. Mutacje genetyczne dają w kość (i nie tylko). Sąsiad z II piętra nie daje spać, a zupa była za słona. Wybitnie towar przereklamowany – z odrzutu.
Jak tu żyć ?
Ktoś wciska nam kit i zachwala że to towar I klasa !@   Twierdzę że otrzymujemy ledwo II gatunek.
Czyżby mrzonki o Raju, ziemi utraconej, życiu w innych wymiarach to poszukiwanie tego nieskazitelnego, bezbłędnego, perfekcyjnego świata w którym wszystko … łatwo , gładko i przyjemnie … za darmo, bez rat i ukrytych kosztów :-))))))    

O!

Przez poprzedni tydzień jedliśmy bigos. 
Bieżący upłynął pod znakiem fasolki po bretońsku.

Już wiem dlaczego wyginęły dinozaury ;-)

Remote controlled

Wszyscy jesteśmy chcąc czy nie chcąc wyznawcami Kultu SŁOŃCA.  Naszym życiem steruje nasza gwiazda. Rytm roczny, rytm dobowy, wegetacja, płodozmian…  chyba się zapędziłem.  Poranne promyczki potrafią „nakręcić” dzień. Jak słusznie zauważył Kazik – przez większą część roku brak u nas intensywnego nasłonecznienia, Ra skapi nam swego boskiego blasku -  co odbija się w naszym poziomie hormonów i chemii w organizmie i ogólnej zniżce społecznych nastrojów. Możemy się tylko pocieszać że nie urodziliśmy się w Szwecji czy Norwegii. 

… tyle słońca w całym mieście,
nie widziałeś tego jeszcze,
popatrz,
o popatrz*…

* tak z pamięci ;-)

Zwarcie

Synek wstaje rano z wyraźnym wzwodem członka. Patrząc na stojące cudo, wyraźnie rozbawiony mówi do ubierającej go mamy:
- Mamo mam chyba zwarcie.  ;-))))

Highlander

Nieśmiertelność … po co komu nieśmiertelność ?  Jak to smakuje ? Czy nie wciskają nam towaru nie opisując bliżej jego właściwości. To tak jak z autem które z daleka kusi piękną sylwetką, ale po bliższym przyjrzeniu okazuje się że w środku chińskie plastiki, a pod maską 1.2 benzyna i 20s do setki. Jak nie pojeździsz to się nie przekonasz ….  A tu proszę setki hurys i nieśmiertelność. no i cała rodzinka w niebie. I jak tu z tymi hurysami przy prababci i wujku Staszku ? I tak całą  wieczność.  Zgroza !
Jakby się tak zastanowić to to jakaś bzdura.  Człowiek stworzony jest do realizowania zadań w ziemskich warunkach, w skończonym czasie.  Gdyby dano nam nieskończony  czas na realizację naszych pragnień,  po okresie euforii przyszedł by okres znudzenia i zniechęcenia – jak po 2 tygodniu wakacji gdy się chce wracać do domku… Błogosławieństwo może się okazać koszmarem i przekleństwem – NA WIECZNOŚĆ ! W takim razie może nieśmiertelni nie będziemy my, tylko nasze NIEWIADOMOCO.  NIEWIADOMOJAK NIEWIADOMOPOCO będzie trwać NIEWIADOMOGDZIE NIEWIADOMOJAKDŁUGO z NIEWIADOMOKIM.  Tylko to chyba już nie będzie to co nazywam SOBĄ. Ja to osoba z nosem, dużym palcem u nogi, to moje wspomnienia, świadomość ciała. Umysł połączony i zdeterminowany przez ciało i  jego ograniczenia. W takim razie może lepiej cieszyć się całkowitym niebytem, brakiem bodźców. Nicością. W końcu to już przerabialiśmy … przed urodzeniem. Fajnie, swojsko było, nie ?  

pORANEK

Gdy patrzę na mgły unoszące się ponad górami po porannym deszczu: Wiem !  My wszyscy jesteśmy zagubionymi kosmitami na  nieznanej, groźnej planecie. Pora wyjść z domu …

Deficyt

Żyjemy w świecie deficytu. Brakuje ropy, wody, prądu, dróg, stadionów. Brakuje też miłości. Każdy spragniony jest dotyku, głodny czułego przytulenia.  Nikomu jednak nie chce się dawać, okazywać. Wygląda na to że naczynie wypełnione kiedyś po brzegi ma dziurkę i miłość gdzieś bezpowrotnie ulatuje….