Blisko

Najintensywniejsze doznania zapewnia nam koktajl chemiczny produkowany w naszym organiźmie w chwilach gdy ocieramy sie o śmierć.
Pełnię życia od bezmiaru śmierci dzieli niezwykle cienka granica …

Sedno

Pytania o życie, życie wieczne czy Boga są pochodną naszego niezrozumienia świata. Naszej roli w szaleńczym tańcu galaktyk, Bing Bangów, Supernowych, qwarków i bozonów. Przychodzimy znikąd i odchodzimy donikąd …. Dopóki nie zrozumiemy po co jest wszechświat, skąd się wziął i co się kryje za tym całym sztafażem, dopóty będziemy dyskutować -właściwie bezproduktywnie – w takich debatach jak ta. A jakie jest SEDNO ?

Moje wnioski:
1. jest jakaś siła, coś co kształtuje, jest przyczyną  – możecie nazwać to coś Bogiem ( Praprzyczyna).

2. rzeczywistość w której żyjemy jest pozorna – nasze życiowe zabiegi wyglądają jak teatrzyk kukiełkowy  – gdy gasną światła  postacie rozpływają sie  w mroku…  Co kryje sie za zasłoną – ich weiss nicht ;-) – to właśnie pewnie rodzaj pytania o życie po życiu. 

3. wcale nie jest powiedziane że cały ten cyrk  jest w jakiś sposób związany z naszym istnieniem – większość ludzi uważa że jesteśmy pępkiem wszechświata i Bogowie stoją w kolejce do zbawienia naszej cywilizacji. Może się okazać że jesteśmy odpadem jakiegoś marnego procesu a nasze istnienie wcale nie interesuje siły z pkt. 1 ani nie gramy znaczącej roli w pkt. 2.

Pytanie o życie po życiu ( czy jak to tam zdefiniujemy) to tak naprawdę pytanie o to czy Ktoś[COś] się nami interesuje, czy jesteśmy częścią jakiegoś planu czy nasze cierpienia i radości mają jakiś uniwersalny sens, ludzkość ma jakąś rolę do odegrania czy tylko jesteśmy odpadkami na wysypisku wszechświata  ( czyli czego ??? ).  Same pytania.

Fotosynteza

Patrząc na mnie i na moich rodaków podczas sezonowej jesienno-zimowej smuty dochodzę do wniosku że kult słońca miał racjonalne podstawy,  a  rola żółtej piłeczki skaczącej po nieboskłonie  jest nie do przecenienia.
Już, już …. niedługo wygrzejemy sie na słoneczku.

Czesławspiewa

http://vids.myspace.com/index.cfm?fuseaction=vids.individual&VideoID=7353236

Wydaje się że jest śmieszny ? Opowiada dowcipy ?  Błaznuje ?  To pozorne.

Opętał mnie skurczybyk …. ;-)

Pamietaj abyś…

Tak patrzę na to jak wszystko działa, jak słoneczko wschodzi, gwiazdy rodzą się i umierają, listki rozwijają się w wiosennym pędzie  a mi burczy w brzuchu.  Każdy dzień  to wielkie święto.  Święto  gwiazd, święto bezmiaru, święto grawitacji, święto deszczów, słońc. …Szaleństwo…  Pamiętaj abyś dzień święty święcił.
Każdy
.
Codziennie.

Nawet jak nas już nie będzie festyn będzie trwał w najlepsze .. 

W-i-e-l-k-a  R-a-d-o-c-h-a !

Centrum

Człowiek jest strasznie zadufany w sobie. Przypisuje sobie zawsze główne role w spektaklu.  Pępek, centrum.
A figę ! Ziemia wcale nie jest centrum wszechświata, nie jest też jedyna. Okazuje się że jesteśmy zagubieni gdzieś w kąciku wszechświata jak małe dzieci. Co w takim razie z naszym przeświadczeniem o wyjątkowej roli ? Może tak naprawdę Bóg ma inne zmartwienia i jesteśmy produktem ubocznym jakiegoś procesu, lub jedną z zapomnianych dawno zabawek. Sama myśl o tym że Bóg cały swój nieskończony potencjał i moc poświęcił na coś tak skończonego i żałosnego jak nasza cywilizacja wydaje się bluźnierstwem.

Futureska

Ludzkość dąży do pozbycia się chorób i do udoskonalenia ułomnego ciała. Dziś podejmowane próby mają na celu ingerencję w to ciało poprzez dodatki -szczepionki, lekarstwa, odżywki ; operacje- plastyczne, chirurgiczne, transplantacje ; modyfikacje genetyczne. Myślę że wysiłki te skazane są na porażkę. Nasze  ciało z natury jest ułomne i skazane na degradację i śmierć. Przyszłość leży w pozbyciu się tego uciążliwego balastu. Myślę że będzie to proces bolesny i wieloetapowy. Rozwój technologii pozwoli na produkcję części zamiennych a w przyszłości całości ludzkiej cielesnej powłoki z części zastępowalnych, modyfikowalnych i dostrajalnych. Zostaniemy cyborgami. Nożka się zepsuje, członek niedomaga ?, z może oczko się zacięło ? – idziemy do magazynu i wymieniamy. Po kłopocie. Takie modyfikacje pozwolą spełnić wiele wymarzonych przez człowieka dążeń – ciało latającego ptaka, ryby czy obdarzone niesamowitą siłą. Panie codziennie będą mogły zmieniać swe ciało tak jak to robią dziś z sukienkami. Szafy zapełnione zostaną wdziankami na każdą okazję i sytuację. Rozwinie się czarny rynek zapasowych części oczywiście Chiny zaleją nas swą tandetą ( jak wczesniej nie wykupią całych Stanów).
   Po tym jak zachłyśniemy się możliwosciami naszych cybernetycznych ciałek, nastąpi prawdziwa rewolucja. Powstaną mózgowe farmy, pilnie strzeżone, ukryte za milionem zasieków, otoczone polami minowymi. Transfery z mózgu do takiej farmy będą kosztowały fortunę ale zapewnią najbardziej wytęsknioną przez nas NIEŚMIERTELNOŚĆ. Umysły nasze będą się pławić w cybernetycznym oceanie mamione  zamówionymi imaginacjami lub będą chłonąć rzeczywistość korzystająć z czujników [stałych i ruchomych]  rozmieszczonych po całym świecie i wszechświecie. Bedziemy zmieniać punkt widzenia, czucia jak dziś przełączamy się pomiędzy internetowymi kamerkami w sieci. Ciekawie czy to się komuś znudzi i jak szybko ? Myślę że nie tak szybko.
   Najpierw pozbylismy się zależności od ciała, teraz pozbędziemy się  indywidualności.  Dlaczego ?  Taka macierz mózgowa będzie sprzyjała swobodnej bezpośredniej wymianie myśli i wrażeń i stopniowo wytworzy się SUPERMACIERZ. Nowy SUPERBYT. W otchłani  swego intelektu, przestrzeni myśli, bezmiarze uczuć będzie mógł tworzyć światy, powoływać sub-byty, kreować rzeczywistości.  Niezła zabawa na całą wieczność …. Boska !
 

  

Moja religia

1. Nie rób drugiemu co tobie niemiłe.
2. Wiem, że nic nie wiem.
3. Łączność z  Bogiem jest permanentna, pośrednicy czy słowa są zbędne.*
4. Formy życia-gdziekolwiek są- wcale nie muszą być w centrum zainteresowania Boga.
5. Bóg jest poza historią i ludzkim pojęciem. Wszelkie sformułowania, opisywanie, tworzenie mitów, wizerunków jest bezcelowe.

 

* Jest jak ocean a my rybki pływamy w Nim. Po co budować świątynie, tworzyć rytuały, używać przedłużaczy, jak On tu jest wokół – w ekranie na który patrzysz, w klawiaturze w którą stukasz, w fotelu na którym siedzisz… w powietrzu którym oddychasz.